Youth MaSter – Akademia Młodych Osobowości

eweek-1 eweek-2 eweek-3 eweek-4 eweek-5 eweek-6 eweek-7 eweek-8 eweek-9 eweek-10 eweek-11 eweek-12 eweek-13

Początek listopada zazwyczaj kojarzy się z jesienną szarugą, monotonią dnia codziennego i wyczekiwaniem na pierwszy śnieg. Jednak dla trzydziestu sześciu uczniów naszego Gimnazjum tym razem był to czas niezwykły, bo pełen nowych wrażeń, a wszystko to za sprawą udziału w obozie szkoleniowym YouthMaSter – Akademia Młodych Osobowości zorganizowanym przez Europejskie Forum Młodzieży we współpracy z Career Change Wales – Training Academy.

Warsztaty te miały na celu wspieranie rozwoju osobistego, rozwijanie twórczego myślenia oraz różnych aspektów komunikacji, zrozumienia istoty międzykulturowości,  a także umiejętności służących lepszej współpracy w grupie. Uczestnicy mieli też okazję poznać techniki efektywnego uczenia się oraz zarządzania czasem. Mając jednocześnie zapewniony całodzienny aktywny kontakt z językiem angielskim, zdecydowanie łatwiej było im również przełamać blokadę w posługiwaniu się nim poza typowym środowiskiem lekcyjnym. Jednym słowem warsztaty dotyczyły wszystkich tych aspektów, które we współczesnym świecie niewątpliwie stanowią klucz do sukcesu.

Jak już zresztą sama nazwa wskazuje nie był to wyjazd rekreacyjny, ale szkolenie. Nasi uczniowie wraz z dwudziestoma pięcioma gimnazjalistami z Limanowej rzeczywiście ciężko pracowali. Można nawet powiedzieć, że od rana do wieczora, bo zajęcia odbywały się w trzech blokach, w sumie po osiem godzin dziennie. Jednak zróżnicowane formy prowadzenia tych zajęć, zwłaszcza te, które rzadko udaje się wykorzystać w ramach regularnych lekcji, sprawiały, że uczestnicy świetnie się bawili. Oczywiście, działo się tak przede wszystkim za sprawa międzynarodowej grupy woluntariuszy, których otwartość, entuzjazm i poczucie humoru natychmiast się udzielało wszystkim wokół. Chociaż nie wszyscy angażowali się w jednakowym stopniu, wolontariusze czuwali i służyli pomocą tak, aby każdy z uczestników miał swój wkład w realizację danego projektu. I tu trzeba pochwalić naszych uczniów, zwłaszcza tych najmłodszych za odwagę, umiejętność współdziałania w przypadkowych grupach   oraz ich niegasnący zapał.

Czy warto było się tak wysilać? Co wynieśliśmy z poszczególnych zajęć? Trudno je opisać w kilku słowach, ale z pewnością ich kwintesencją będą poniższe maksymy.        A więc, między innymi to, że:

  • „Mądrzy ciągle się uczą, a tylko głupcy wszystko umieją” i „Nie narzekaj, że masz pod górę, gdy zmierzasz na szczyt” (rozwój osobisty)
  • „Monolog to nie dialog”, a „Współpraca to nie sentyment – to konieczność ekonomiczna” (komunikacja i praca w grupie)
  • „Na wszystko przyjdzie czas, lecz nie marnujmy czasu na oczekiwanie” oraz „Nad czas stracony nic bardziej nie boli” (efektywne zarządzanie czasem)
  • „Inspiracja istnieje, ale musi zastać cię przy pracy”, a także „Podjęcie nawet błędnej decyzji, bardziej przybliża nas do sukcesu niż nie podejmowanie żadnej” (twórcze myślenie)
  • „Magię łąki nie tworzy jeden kwiat, lecz cała roślinność” oraz „Nie musimy akceptować cudzych przekonań, ale musimy akceptować prawo innych do ich posiadania” (międzykulturowość)
  • „Zacznij tam gdzie jesteś, użyj tego co masz, zrób co możesz”, a przy okazji „Ze swojej pasji uczyń pracę, a będziesz najszczęśliwszym człowiekiem” (tworzenie projektu)
  • „Powiedz mi, to zapomnę. Naucz mnie, to może zapamiętam. Zaangażuj mnie, to się nauczę”, nie wspominając już o tym, że „Najlepszy mikroskop nie przyczyni się do rozwoju nauki, gdy trzyma się go w szafie” (techniki efektywnego uczenia się)

Fakt, że większość zajęć odbywała się po angielsku i uczestnicy mieli szansę na językową imersję, z pewnością odbije się pozytywnie postrzeganiem języka angielskiego nie przez pryzmat przedmiotu szkolnego, ale przydatnego narzędzia komunikacyjnego, które warto stale udoskonalać.

Należy też wspomnieć o przepięknej okolicy, w której odbywały się warsztaty. Stary Gierałtów to wieś położona w malowniczej dolinie rzeki Biała Lądecka pomiędzy Górami Bialskimi a Złotymi. Wprawdzie aura nam dopisała, ale napięty program pozwolił jedynie na krótki ranny spacer. Za to w powrotnej drodze mieliśmy okazję zwiedzić zabytkową kopalnię złota w Złotym Stoku.

W tym ostatnim dniu zmęczenie wszystkim dało się już we znaki, czego wyrazem była cisza w autobusie, którą tylko od czasu do czasu zakłócało pochrapywanie tych najbardziej strudzonych. Jednak pytanie zadane zanim dotarliśmy do Katowic, „ A czy pojedziemy znowu w przyszłym roku?” świadczy o tym, że wciąż mamy siłę na więcej…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.