Wiktor Rybak – SUPER STAR

Jak co roku, gdy zbliża się okres rozgrywek miedzyszkolnych w koszykówkę, zwiększa się ilość osób na sks-ach chętnych reprezentować naszą szkołę. Niektórzy przypominają sobie miłość do sportu (podobno prawdziwa nie rdzewieje), inni dopiero się w nim zakochują?

 

Co tydzień w pocie czoła, nie zważając na zwiększające się natężenie ćwiczeń, wszyscy jak jeden organizm rozwijamy się i umacniamy w koszykarskim rzemiośle. Tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem szlifujemy dwutakty, rzuty, podania i ustalenia taktyczne. Optymizmem napawa efektYwność i efektOwność (kto nie widział jak Wiktor lata nad koszem – za karę 20 hopsa hopsa). W końcu nadchodzi dzień, w którym mamy zamiar przejść do historii i?

? pierwszy mecz przegrywamy sami ze sobą. Nerwowość oraz przecenianie zasięgu ramion Wiktora (podania pod sufit) powodują, że potencjalnie słabszy przeciwnik, Gimnazjum nr 3 odnosi nad nami zwycięstwo. Drugi mecz również nie zakończył się po naszej myśli. Przegraliśmy, ale nie z byle kim. W składzie Gimnazjum nr 9 z najlepszej strony pokazali się zawodnicy, którzy trenowali w kadrze POLSKI !!! Na pochwałę zasługuje postawa Wiktora Rybaka, który z tak utalentowanym przeciwnikiem walczył jak równy z równy. Ostatnie spotkanie i równie niegroźnie wyglądający przeciwnik jak w pierwszym meczu. Podobny przeciwnik, podobny mecz i równie niezadowalający wynik?

Jedynym optymistycznym akcentem tych zawodów jest fakt, że wyróżniający się na boisku Wiktor został zauważony przez obserwatorów i kto wie? może to pierwszy krok do wielkiej kariery (?!)

Reprezentacja szkoły w koszykówce dziewcząt również nie osiągnęła spodziewanego awansu, odnosząc na 3 spotkania tylko jedno zwycięstwo w swojej grupie. Pierwszy mecz i porażka z gimnazjum nr 18. Są to dziewczyny na co dzień grające w piłkę ręczną, więc bieganie przez cały mecz na 110% nie było im obce. My też posiadamy strusia pędziwiatra, ale jedna Kinga Kucz to za mało. O drugim meczu należało by zapomnieć, ponieważ z naszym przeciwnikiem miałaby problemy reprezentacja chłopców 😉 W końcu mecz o honor i koncert gry naszych reprezentantek. Zadziałało wszystko. Szybki atak (Kasia Kuzia, Kinga Kucz), zbiórki i walka pod koszem (Agnieszka Nawrot, Ola), rzuty z półdystansu i dystansu (!) (Monika Całka, Magda Magiera, Dorota Zawistowska). Z dobrej strony pokazały się również pierwszoklasistki, co napawa optymizmem. Radość ze zwycięstwa i tak nie złagodziła goryczy wynikającej z braku awansu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Koszykówka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *